Fizjo RATUJ! Czyli o kontuzjach biegaczy z Szymonem Szewczykiem


Zdrowie / piątek, Sierpień 10th, 2018

Mój Gość, Szymon Szewczyk posiada 11 lat doświadczenia w zawodzie fizjoterapeuty i nie wzruszają go już błagalne sms’y z prośbą o ‘postawienie na nogi’ tuż przed ważnym biegiem! Na bólu zna się jak mało kto. Przeczytajcie co ma do powiedzenia na temat predysponowanych do kontuzji biegaczy. Zapraszam 🙂 

Iza: Typowa sytuacja; kontuzja dopada nas tuż przed ważnym biegiem. Wiadomo, nie chcemy z niego rezygnować. No dobra, umówmy się, NIE MA TAKIEJ OPCJI, żebyśmy zrezygnowali! Co w takiej sytuacji? Dzwonić do fizjoterapeuty, czy od razu udajemy się do lekarza specjalisty?

Szymon Szewczyk: Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale wiele zależy m.in. od rodzaju, umiejscowienia, czy stopnia urazu. Ważne jest też to, czy możemy ruszać stawem, obciążać kończynę itp. Dobrą praktyką będzie też dokonanie oceny skali bólu, czyli wykorzystanie tzw. VAS ( z ang.Visual Analogue Scale). Jest to skala od 0 (brak bólu) do 10 (ból nie do wytrzymania). Jeśli oceniamy naszą dolegliwość na maksymalnie 5, to śmiało możemy udać się do gabinetu fizjoterapeuty i powinien On bez najmniejszego problemu nam pomóc.

Jako fizjoterapeuci musimy także zorientować się czy pacjent potrzebuje dodatkowego zaopatrzenia, badań obrazowych czy podania leku. Aby to zweryfikować, często wystarcza krótka rozmowa telefoniczna – wcielamy się tu jakby w rolę dyspozytora na pogotowiu. Dlatego, jeśli nie jesteście pewni Waszego stanu, dobrze jest wcześniej zadzwonić. 

Niemniej w większości przypadków biegaczy, są to dysfunkcje związane z napięciem mięśniowym, więc poprzez odpowiednią terapię manualną możemy pomóc pacjentom szybko pozbyć się bólu.

Dobrze, załóżmy, że wybieramy gabinet fizjoterapeutyczny. W jaki sposób możecie nam pomóc?

Istnieje sporo możliwości rozpoczynając od terapii manualnej, która jest najczęściej wykorzystywaną metodą w przypadku drobnych kontuzji związanych z napięciem mięśniowym, poprzez kinezjotaping, czy laser wysokoenergetyczny(HIL). Bardzo skuteczne bywa również zastosowanie akustycznej fali uderzeniowej (SWT), która charakteryzuje się wysokim ciśnieniem(1,5-5 bar) oraz częstotliwością (5-22 Hz). Fala przenika bardzo głęboko przez mięśnie, ścięgna, aż do stawu. Działa na tkanki miękkie, ścięgna, więzadła oraz przyczepy kostne. Tutaj jednak ważne będzie wcześniejsze wyeliminowanie przeciwwskazań. Cała seria może zakończyć się na 5. zabiegach, ale już po pierwszym powinniśmy odczuć znaczną poprawę, która pozwoli nam kontynuować trening. Oczywiście są jeszcze inne zabiegi, jak na przykład suche igłowanie, czy wstrzyknięcie osocza bogatopłytkowego w strukturę mięśni lub stawów, niemniej w takich przypadkach zalecana jest wcześniejsza konsultacja z lekarzem.

Metody widzę są, ale czy istnieje jakiś ‘deadline’, w którym ostatecznie powinniśmy podjąć decyzję o rehabilitacji?

W naszej dziedzinie występuje takie zjawisko jak pozorne pogorszenie objawów i polega na tym, że na dzień do dwóch po zabiegu, pacjent odczuwa jeszcze większy ból niż ten początkowy. Wtedy u pacjenta pojawia się panika i dezorientacja, ale jest to naturalna reakcja organizmu na bodźce, które wywołaliśmy masażem, czy falą uderzeniową. Zdarza się też, że powstają sińce na ciele. Jeśli więc nie znamy dobrze pacjenta i nie wiemy jak jego organizm zareaguje na leczenie, to powinniśmy założyć, że wystąpi reakcja o której wspomniałem. Wtedy zalecałbym zgłosić się do gabinetu maksymalnie na 3 do 4. dni przed startem. Co ważne, kolejna zasada mówi o tym, aby taki zabieg powtórzyć co najmniej po 24-48 godzinach, więc dobrze by było wykonać go również jeszcze przed biegiem.

Chyba, że pomoc sportowcowi nie polega na „ratowaniu sytuacji” a raczej na likwidacji drobnych napięć wówczas ryzyko pogorszenia maleje praktycznie do zera, a biegacz może poczuć się znacznie lepiej. Lecz tutaj znowu sprawa rozbija się o to w jakim stanie jest pacjent…

Bywa tak, że jeśli jest stan beznadziejny a mamy przykładowo 4 dni do startu, to trzeba indywidualnie zadecydować czy stawiamy wszystko na jedną kartę.

No właśnie, co jeśli pogorszenie objawów nie ustąpi?

Pozorne pogorszenie objawów może trwać nawet do 3. zabiegów, niemniej jeśli po 4. razie również będziemy odczuwać dyskomfort, koniecznie musimy zgłosić się do lekarza, aby dokonać dokładniejszą diagnostykę.

Kontuzja przed biegiem, maratonem, półmaratonem
Szymon Szewczyk, Izabela Głód, tastyrun.pl, Fot. Sylwia Bartyzel

Z tymi lekarzami to jest tak, że niekoniecznie ich lubimy, ponieważ z reguły zalecają aby odłożyć sport i wrócić do niego jak organizm wydobrzeje. Czy masz jakąś radę, jak wybrać dobrego lekarza?

Wydaje mi się, że kluczem jest znalezienie odpowiedniego specjalisty, czyli takiego, który zrozumie naszą sytuację. Ortopeda, wiadomo, pewnie każe nam przestać biegać dopóki ból nie ustąpi, natomiast lekarz medycyny sportowej popatrzy na sytuację już zupełnie inaczej. Zleci odpowiednią rehabilitację oraz pomoże zoptymalizować jednostki treningowe na czas regeneracji. Postara się rozwiązać problem, nie ‘zamiatając go pod dywan’. Dlatego uważam, że powinniśmy szukać lekarza, który na co dzień pracuje ze sportowcami, cieszy się dobrą opinią i skutecznością w leczeniu.

Większość biegaczy to amatorzy, nie zawodowcy. Jak sądzisz dlaczego tak często przytrafiają nam się kontuzje?

Zauważ, zawodowi sportowcy mają zdecydowanie rzadziej kontuzje niż Ci wyczynowi. I to nie dlatego, że mniej trenują. Mają wiedzę na temat potencjalnych zagrożeń dla ich organizmu i stosują techniki, które pomagają im uniknąć przykrych konsekwencji. Dlatego tak ważna jest profilaktyka, o której często Wy, Amatorzy, zapominacie.

Wiesz jak jest, dopóki problem nas nie dotyka, nie istnieje. Biegamy, jest dobrze, może nic się nie stanie? W końcu nie każdy biegacz łapie kontuzję.

Sama pamiętasz, że zanim się do mnie zgłosiłaś Twój organizm wysyłał Ci sygnały, że coś jest nie tak. Pobolewało, pobolewało, aż w końcu przyszłaś z bólem nie do wytrzymania. A co by było gdybyś zgłosiła się do nas w momencie kiedy rozpoczęłaś swój plan treningowy na maraton? Zrobilibyśmy przegląd sportowy ciała i zalecili ewentualne ćwiczenia, czy masaże. Zapobieglibyśmy wspólnie kontuzji, zamiast ją leczyć i bać się, czy w ogóle uda Ci się pokonać ten dystans, bez większych szkód dla organizmu.

Teraz to wiem i ostrzegam każdego, kto mierzy się z podobnymi problemami. Ale proszę rozwiń moim czytelnikom zagadnienie tego ‘przeglądu ciała’. Co to jest i dlaczego uważasz to za istotny element treningu?

Przegląd sportowy ciała najlepiej wykonać przed planowaną wzmożoną intensywnością treningu. Trwa on około pół godziny i u biegaczy sprawdzamy w tym czasie m.in. stawy skokowe, kolana, napięcie pasma biodrowo-piszczelowego, łydki, mięsień podkolanowy mięsień czworogłowy, ramiona, tułów, kończyny górne. Nawet powinniśmy skontrolować oczy. Sprawdzamy ruchomość, elastyczność, koordynację, Szukamy mikrourazów, napięć, zgrubień. To wszystko pozwala nam ocenić, czy pacjent jest narażony na jakieś kontuzje. Jeśli tak jest, to zalecamy odpowiednie działania profilaktyczne, jeśli nie widzimy żadnych zagrożeń, to i tak nie wypuszczamy go z gabinetu bez odpowiedniej edukacji. Stawiamy na wiedzę i świadomość naszych pacjentów, to chyba najcenniejsze, co możemy im dać aby uniknęli poważnych problemów w przyszłości.

Wspomniałeś o mikrourazach, co to takiego? Jak możemy je rozpoznać?

Mamy dwa typy mikrourazów; mechaniczne oraz związane z tzw. „zespołem opóźnionego bólu mięśniowego”, czyli zakwasy. Te pierwsze z reguły powstają na skutek jakiś uszkodzeń mechanicznych np. bieganie w złym obuwiu po asfaltowej nawierzchni. Jeśli w porę nie podejmiemy działań prewencyjnych, to taki mikrouraz będzie się powiększał, nakładał na siebie kolejne urazy, co w konsekwencji może przerodzić się w poważną kontuzję np. pęknięcie łąkotki przyśrodkowej. Miałem taką pacjentkę, aktywną biegaczkę, która kucnęła do wiązania buta i podczas wstawania już nie była w stanie wyprostować kolana. To nie ten jeden ruch był taki pechowy, ale seria wcześniej nałożonych na siebie mikrourazów.

Z kolei zakwasy wywołane są uszkodzeniem strukturalnych włókien mięśniowych (aktyny i miozyny) i co bardzo ważne, mogą one okazać się równie groźne, jak te wywołane na skutek uszkodzeń mechanicznych.

Ludzie często nie są świadomi zagrożenia, dopóki nie spotka ich ono bezpośrednio. Masz jakąś radę lub pomysł, jak nakłonić aktywnych biegaczy do regularnych wizyt w gabinecie fizjoterapeutycznym?

Jasne. Myślę, że mam bardzo dobry przykład. Wielu z naszych pacjentów to dzieciaki, których rodzice przyprowadzają na regularne zabiegi profilaktyczne. Wiadomo, dziecko jest w takiej sytuacji bierne, to rodzice chcą dla niego jak najlepiej, nade wszystko stawiają jego zdrowie. Mają tą świadomość, że sport może kiedyś odbić się na zdrowiu dziecka lub zupełnie wykluczyć go z uprawiania danej dyscypliny. Dlaczego więc my nie jesteśmy dla siebie takim rodzicem? Kimś, kto chce dla nas samych najlepiej?

Kontuzja przed biegiem, maratonem, półmaratonem (4)
Szymon Szewczyk, Izabela Głód, tastyrun.pl, Fot. Sylwia Bartyzel

Dobra, wygrałeś! Doradź, jak szukać dobrego fizjoterapeuty?

Wyjdźmy może od pojęcia samej rehabilitacji. Uważam, że taka fachowa pomoc fizjoterapeutyczna powinna składać się z czterech podstawowych elementów, mianowicie;

  • fizykoterapii,
  • kinezyterapii (leczenie ruchem),
  • masażu,
  • terapii manualnej.

Dodatkowo, każda z tych dziedzin posiada różne metody, techniki, modyfikacje etc. Dobry fizjoterapeuta to taki, który zna się na każdej z tych dziedzin i potrafi dobrać metody leczenia do konkretnego przypadku. Czyli ma narzędzia i potrafi je odpowiednio użyć. Stawiałbym więc na doświadczenie i solidne zaplecze edukacyjne takiej osoby.

Musisz też mieć na względzie, że rehabilitacja to kosztowna sprawa i nie każdego na nią stać. Podpowiedz proszę w jaki sposób możemy samodzielnie zatroszczyć się o własne zdrowie, prowadząc jednocześnie aktywny (biegowy) tryb życia?

Doskonale to rozumiem, dlatego też zachęcam, aby przychodzić zanim nas coś dopadnie, bo nie dość, że oszczędzimy zdrowie to unikniemy nieoczekiwanych wydatków związanych z leczeniem. A jak możemy sobie pomóc? Następująco:

  • Rozciągajmy rozgrzane i zmęczone po treningu mięśnie.
  • Rolujmy się, ale tutaj ważne jest to, aby nie ‘przebodźcować’ organizmu. Zachowajmy umiar i stosujmy się do zaleceń.
  • Jeśli już boli, to możemy zastosować też maści przeciwbólowe, pamiętajmy tylko, że zadziałają one doraźnie na ból, a nie wyleczą jego przyczyny.
  • Możemy też zastosować chłodne okłady, czyli taki domowy element krioterapii, który zadziała przeciwbólowo (znieczulająco), przeciwzapalnie i obkurczy naczynia krwionośne.
  • Stosujmy odpowiednio zbilansowaną dietę.
  • Regeneracja – dbajmy o jakościowy sen.

Jeszcze jedna ważna sprawa, my, terapeuci, owszem możemy pomóc szybko pozbyć się bólu, niemniej decyzja o starcie powinna być świadomie podjęta i jest to indywidualna kwestia każdego z naszych pacjentów. Często szybko i pozornie ‘wyleczona’ kontuzja, wróci do nas lub skompensuje się w innym miejscu. Nieprzypadkowo mówi się, że sport to zdrowie utracone, dlatego, zachowajmy rozsądek i czasami najnormalniej w świecie odpuśćmy na rzecz regeneracji.

Kontuzje biegaczy, rozmowa z Szymonem Szewczykiem
Szymon Szewczyk. Fot. Sylwia Bartyzel

 

Moim Gościem był Szymon Szewczyk z krakowskiego gabinetu Reacttiv. Opinie zostawione przez innych pacjentów są chyba najlepszą jego wizytówką! Dziękuję Szymonie za rozmowę!

Szymon Szewczyk – ZnanyLekarz.pl


Follow me on
Strava