Jak biegać, aby polubić ten sport? Moje triki!


Kraków, Motywacja / czwartek, Maj 2nd, 2019

Już dawno zrozumiałam, że czerpanie przyjemności z biegania to bardzo indywidualna sprawa i dlatego tak często różnimy się w postrzeganiu tego sportu. Dla jednych to prawdziwa pasja, a dla innych nudne i męczące zajęcie. Są także osoby, które pomimo chęci zaprzyjaźnienia się z bieganiem, każdy trening kończą z poczuciem porażki. Dlaczego tak się dzieje i jak temu zapobiec? Postaram się odpowiedzieć! 

Na początku zaznaczę, że to wcale nie jest tak, że Ci wszyscy biegający ludzie, których często mijamy na drodze lub obserwujemy na zawodach odczuwają w tym czasie jakieś metafizyczne doznania. Nie. Tak się z reguły nie dzieje. (chyba, że mowa o cierpieniu :p) W samym bieganiu trudno jest znaleźć coś, co obiektywnie nazywamy przyjemnością. Serce bije szybciej, oddech staje się cięższy, a dyskomfort w mięśniach bywa uciążliwy, czasami wręcz bolesny. Wydzielanie się endorfin również owiane jest wieloma mitami i niekoniecznie każde wyjście na trening zaowocuje doznaniem hormonów szczęścia. Owszem, wraz z doświadczeniem, bieganie powinno być dla nas coraz mniej męczące, lecz zanim dojdziemy do tego momentu – musimy pokonać często niełatwą drogę.

Dla mnie bieganie to pewnego rodzaju transakcja – poświęcam swój czas, wykonuję wysiłek, nierzadko odczuwając przy tym ból i zmęczenie, ale w zamian zyskuje coś czego wartość ciężko wycenić – zdrowie, spokój, lepsze samopoczucie, satysfakcję…

Phil Knight, Twórca Nike w swojej autobiograficznej książce napisał: 

“W końcu zrozumiałem: ja nie sprzedawałem butów. Ja wierzyłem w bieganie. Wierzyłem, że jeśli ludzie wyjdą z domów i przebiegną codziennie kilka mil, świat stanie się lepszym miejscem.”

Ja również mocno wierzę w to, że sport, niezależnie od tego czy jest to bieganie, czy inna dyscyplina – po prostu podnosi jakość naszego życia – hartuje nasze charaktery, czyni nas silniejszymi ludźmi. 

Okolice Lasku Wolskiego, Kraków

Uważam, że aby polubić bieganie i uczynić go częścią naszej codzienności, powinniśmy zacząć od wyeliminowania wszelkich bodźców, które wzbudzają w nas irytację, rezygnację oraz bezsilność w obliczu wykonania choćby najlżejszej biegowej aktywności. Sama czasami tego doświadczam lecz przez te wszystkie lata wypracowałam pewne praktyki i metody, które nie pozwalają mi tak łatwo się poddać. Oto one:

1. Nie biegaj za szybko

Chyba najczęstszym błędem u początkujących biegaczy jest niedostosowanie prędkości do własnych możliwości. Nadmierny wysiłek wywołuje uciążliwe zmęczenie, a przez to i samo bieganie wydaje nam się katuszą nie do zniesienia. Poddajemy się, myśląc, że bieganie wymaga od nas zaangażowania, któremu nasze ciało nie jest w stanie podołać. A to nieprawda. Najczęściej, w takiej sytuacji, nasz organizm po prostu nie jest gotowy na prędkość, którą sobie narzucamy. Początkujący powinni zaczynać biegi w I strefie intensywności wysiłku, czyli takiej która mieści się w około 50-60% tętna maksymalnego (HRmax). Jest to najniższy poziom intensywności wysiłku i opiera się głównie na pracy tlenowej, czyli takiej, w której spalamy zmagazynowany w organizmie tłuszcz.

Jedną z popularnych oraz cenionych metod dla początkujących biegaczy jest tzw. Metoda Gallowaya. Polega ona na przeplataniu biegu marszem, czyli wykonywania tzw. marszobiegów. Jeff Galloway, autor koncepcji, wydał książkę opisującą jak krok po kroku pokonywać coraz dłuższe dystanse, również na zawodach. 

2. Miejscówka ma znacznie!

Kolejna kwestia to dobór odpowiedniej lokalizacji. Nie ma żadnej przyjemności w bieganiu po zatłoczonym chodniku, gdzie co chwilę ktoś trąca Cię siatką z zakupami albo musisz skakać pomiędzy wijącymi się pod nogami smyczami. Do tego uliczny gwar, zatrzymujące nas światła, smród spalin i ciągła zabawa w omijanie napotkanej materii – irytacja gwarantowana. A chyba nie tego oczekujesz od treningu. Prawda?

Polecam poświęcić chwilę czasu i znaleźć zaciszne miejsce z odrobiną zieleni, w którym nic nie zakłóci Twojego biegowego rytmu. Jeśli ciężko o taką miejscówkę w pobliżu, to warto rozważyć porę dnia, w której ruch w Twojej okolicy bywa najmniejszy.

Jako promotorka biegania w otoczeniu natury, szczerze polecam Ci raz na jakiś czas zainwestować w wycieczkę biegową – choćby do najbliższego lasku, czy parku w Twojej okolicy. Dla mnie to bardzo relaksujące doświadczenie. Być może i dla Ciebie takie będzie!

Jak polubić bieganie
Okolice Lasku Wolskiego, Kraków

Przeczytaj również: Gdzie biegać w Krakowie: część I, część II

3. Ubierz się odpowiednio i ogranicz gadżety

Wypadające z uszu słuchawki, podwijająca się bluzka, spadające z tyłka spodenki, czy (o matko!) fruwający w każdą stronę plecak – to tylko niektóre z garderobianych rozpraszaczy, które potrafią znacznie uprzykrzyć trening. Ogranicz wszelkie zbędne elementy i postaraj się ubrać tak, aby czuć się swobodnie i lekko. Twój ubiór nie powinien sprawiać Ci dodatkowego obciążenia lub co gorsza, skutkować podrażnieniami ciała. Jeśli masz tendencje do otarć, to załóż strój zakrywający najbardziej wrażliwe części ciała tj. pachy i uda. Dodatkowo możesz posmarować je wazeliną. Unikaj bawełnianej odzieży i pamiętaj, aby nie ubierać się zbyt grubo. Przegrzanie się, to kolejna irytująca sytuacja, przy której zaczynasz wątpić w sens oraz piękno tego sportu.

4. Znajdź sobie towarzystwo!

Nic cię tak nie zmotywuje do wyjścia na trening jak czekająca pod drzwiami koleżanka (lub kolega). Przy doborze biegowego partnera zwróć uwagę na cechy jego charakteru i zastanów się, czy Ci odpowiadają. Jeśli Twoim celem jest wyciszenie się, to znajdź taką osobę, która również będzie tego potrzebowała. Jeśli chcesz przy okazji się wygadać, poradzić lub nad czymś zastanowić to namów na trening przyjaciela. Ważne, abyście mieli podobne oczekiwania oraz w miarę zbliżone tempo biegu.

5. Zapisz się do klubu

Jeśli od początku chcesz podejść do tematu biegania profesjonalnie, to zapisz się do amatorskiego klubu biegowego lub dołącz do grupy biegaczy w Twojej okolicy. Takie środowiska są z reguły otwarte na nowych członków – bo nic tak nie łączy ludzi jak wspólna pasja!

Dostaniesz tam dawkę solidnej motywacji, poznasz nowych ludzi i co najważniejsze, dowiesz się jak mądrze trenować. Zapewne otrzymasz również profesjonalnie rozpisany plan treningowy, co również powinno być dla Ciebie solidnym motywacyjnym motorem!

Przy wyborze klubu dowiedz się nieco więcej na temat zasad w nim panujących, godzin treningów, poszukaj opinii i przede wszystkim – sprawdź kompetencje prowadzących. Dobrze, aby przynajmniej jeden z trenerów był zawodowcem, posiadał odpowiednie uprawnienia oraz mógł się pochwalić jakimiś sportowymi dokonaniami.

jak polubić bieganie?
Tauron Arena, Kraków

W Krakowie działa wiele klubów biegowych, a do najbardziej znanych należą m.in. AZS AWF Kraków Masters, Eskadra, Adam Czerwiński Team, Lacho Team, Night Runners i wiele innych. Warto poszukać, czegoś dla siebie, przejść się na dzień próbny i zdecydować. 🙂

6. Ustal sobie cel

Uwierz mi – nic nie daje większej satysfakcji niż osiągnięcie zamierzonego celu oraz obserwacja własnego progresu. Możesz mieć różne motywacje – od zrzucenia zbędnych kilogramów, po udział w maratonie. To co uznasz za upragnione osiągnięcie jest wyłącznie Twoją sprawą. Taka niepisana umowa z samym sobą z pewnością niejednokrotnie da o sobie znać, kiedy tylko będziesz chciał się poddać.

Zacznij od wyznaczania małych celów, na przykład udział w biegu na 5 kilometrów. Dowiedz się co musisz zrobić, aby go osiągnąć i stopniowo zacznij realizować plan. Najlepiej zapisz sobie ten cel lub powiedz o nim znajomym. Taka pozytywna presja, czasami bardzo dobrze się sprawdza.

7. Znajdź sposób na nudę

Uczysz się obcego języka, lubisz książki, chciałabyś w spokoju posłuchać nowej płyty ulubionego artysty albo po prostu szukasz chwili, aby do kogoś zadzwonić lub przemyśleć ważną sprawę? Bingo! Podczas spokojnego biegu możesz robić każdą z tych rzeczy, a nawet znacznie więcej! Wolne i spokojnie wybiegania dają niesamowitą przestrzeń do rozwoju intelektualnego. Co więcej, w trakcie wykonywania aktywności fizycznej poziom wydzielania się w mózgu neurotrofin wzrasta zwłaszcza w rejonach odpowiedzialnych za naukę, zapamiętywanie oraz zaawansowane myślenie, co pozwala nam lepiej wykorzystywać te umiejętności. 

Możesz też zabrać ze sobą aparat i próbować uchwycić ciekawe chwile lub nagrać krótki filmik i pokazać go znajomym, rodzinie. Pobudź swoją kreatywność – przecież nikt Cię nie goni! 🙂

Zamiast narzekać, że bieganie to najnudniejszy sport na świecie – postaraj się traktować go jako dopalacz w pracy nad tym, w czym aktualnie się doskonalisz.

Coraz częściej dochodzę również do wniosku, że dłuższa przygoda z bieganiem wymaga od nas po prostu umiejętności przebywania we własnym towarzystwie, bo nie ukrywajmy, tak często właśnie wyglądają treningi – samotnie. W samotności mamy czas na poświecenie uwagi swoim problemom, wyzwaniom, marzeniom. To trudna ale jednocześnie ważna umiejętność, zwłaszcza w dzisiejszym chaotycznym świecie.


Follow me on
Strava