Jak się łamie 3 godziny w maratonach? Kilka pytań do Serga o start w Rawennie


Maraton, Rawenna, Włochy / sobota, Listopad 30th, 2019
Kilka dni temu (tutaj) odpowiedziałam na Wasze pytania dotyczące biegu na 10,5 km w Rawennie. Dziś oddaję głos jednemu z moich najszybszych, biegowych kolegów, Sergiejowi Rymarenko, który w tym roku po raz drugi ukończył Maratona di Ravenna Citta’ d’Arte! Przy okazji poznajcie tego jakże zdolnego gościa i jego przepis na szybkie amatorskie bieganie!

Iza: Dlaczego Rawenna po raz drugi? I dlaczego maraton, a nie połówka?

Sergii: Tak naprawdę nadarzyła się świetna okazja do tego, aby pojechać do Rawenny i ponownie przebiec tam maraton, więc po prostu to zrobiłem. W zeszłym roku nie podszedłem do tematu zbyt ambitnie, więc miałem po prostu niewyrównane rachunki z tym biegiem. Wybrałem maraton bo jest on dla mnie bardzo ciekawym przeżyciem, mam wrażenie że wchodzę w inną przestrzeń życia. Lubię moment, gdy stoję przy linii startu i oczekuję na coś niewiadomego. Udział w maratonie zawsze stanowi dla mnie prawdziwe wyzwanie i jednocześnie sprawdzian własnych możliwości, zarówno tych fizycznych jak i psychicznych.

Jak oceniasz trasę maratonu w Rawennie? Jest trudna/łatwa?

Jak dla mnie, trasa była naprawdę łatwa i przyjemna. Maksymalna wysokość na jaką wbiegliśmy wynosiła 9m, a suma wzniesień to zaledwie 130 metrów. Dla porównania, w Berlinie wzniesień było łącznie około 400m. Rawenna jest położona blisko morza adriatyckiego, więc trasa przebiega na wysokości około 4 m n.p.m., co przy odpowiedniej temperaturze korzystnie wpływa na gęstość powietrza. Trasa w Berlinie jest położona na około 50m n.p.m.

We wrześniu przebiegłeś maraton w Berlinie, kończąc go czasem 2h40min skąd wziąłeś siłę na to, aby powtórzyć ten wyczyn w listopadzie? I to jeszcze robiąc tak piękny czas 2h51min’!

Do Berlina faktycznie mocno się przygotowywałem. Od lipca intensywnie trenowałem i trzymałem dietę, co myślę, w znacznej mierze pomogło mi uzyskać tak dobry wynik. Jako, że forma po Berlinie mi została, a ja miałem, wspomniane już wcześniej, niezałatwione sprawy w Rawennie, to postanowiłem znów tam wystartować. Myślę, że moja siła w znaczniej mierze pochodzi z tego, że praktycznie codziennie uprawiam jakąś aktywność fizyczną. Jeżdżę na rowerze, ćwiczę na siłowni, w domu i wychodzę na treningi biegowe.
Wbrew pozorom, przed maratonem w Rawennie, nie biegałem, aż tak dużo. Pochłonęła mnie praca i inne obowiązki, więc mogę powiedzieć, że starałem się jedynie podtrzymywać formę i zrobiłem zaledwie kilka mocniejszych treningów.
Za każdym razem, gdy startuję w maratonie, wykonuję też trening mentalny – medytuję i skupiam się na oddechu. Wizualizuję sobie trasę oraz to, jak się zachowam podczas walki z ‘głową’ w trudnych momentach, kiedy pojawiają się sygnały i myśli żeby odpuścić, zwolnić, poddać się… Wykorzystuję przy tym elementy jogi. W przygotowaniu i ćwiczeniach rozciągających pomaga mi moja narzeczona (Iwona Krzyżanowska Joga)
Cracovia Półmaraton, Kraków
PZU Cracovia Półmaraton Królewski, Sergii Rymarenko

Czy uważasz, że trasa w Rawennie jest łatwiejsza od tej w Berlinie?

Myślę, że nie. Były tu odcinki kostki brukowej lub drogi szutrowej, co wiadomo, nie wpływa zbyt korzystnie na komfort biegu. Berlin to majstersztyk jeśli chodzi o organizację – to tutaj są pobijane światowe rekordy, takie jak choćby zeszłoroczny wyczyn Eliuda Kipchoge’a, który ustanowił tu rekord świata w biegu maratońskim (2:01:39). Ale musze przyznać, że profile trasy były bardzo podobne, a mi biegło się równie dobrze.
Bardzo podobało mi się to, że kilka razy podjechał do mnie na rowerze wolontariusz, który podawał mi wodę i kibicował. Takie wsparcie to nieoceniona pomoc w trakcie tak długiego biegu.

Czy za rok też pojedziesz do Rawenny?

Chętnie pojadę jeszcze raz jeżeli w przyszłym roku będzie taka okazja.
Maraton w Rawennie 2019
Maratona di Ravenna, Sergii Rymarenko,

Wiem, że Twoja dieta w sporej mierze opiera się na daniach roślinnych. Czy uważasz, że to pomaga Ci utrzymać tak wyśmienitą kondycję?

Tak, jestem przekonany, że jest to jeden z kluczowych elementów, który pozwala mi utrzymać dobrą formę. Widzę też znaczną różnicę w samopoczuciu i ogólnej kondycji odkąd bardziej uważam na to co jem i dbam, aby moje posiłki były zdrowe i pełnowartościowe.

Co w takim razie w dniu zawodów je na śniadanie biegacz – amator, który robi takie czasy!?

Właściwie, to samo co każdego dnia, czyli owsiankę na wodzie (którą zalewam dzień wcześniej) z daktylami lub sezonowymi owocami. Nie sądzę jednak, aby samo śniadanie miało jakiś szczególny wpływ na moje wyniki. Zdecydowanie bardziej skupiam się na tym co jem dzień wcześniej, albo nawet i tydzień wcześniej. Przykładowo, przed maratonem w Berlinie zastosowałem metodę superkompensacji, która polegała na tym, że tydzień przed biegiem, przez trzy dni zupełnie wyeliminowałem węglowodany z diety, a przez kolejne cztery dni objadałem się nimi do woli. Taki zabieg ma na celu lepsze przyswajanie węgli, co skutkuje zwiększeniem zawartości glikogenu w mięśniach. A wiadomo, im zapas tego cukru w organizmie jest większy, tym mięśnie mogą pracować dłużej i wydajniej.

Jakie jest Twoje największe biegowe(maratońskie) marzenie? 

Jednym z moich marzeń jest wzięcie udziału w słynnych sześciu największych maratonach świata (Londyn, Nowy Jork, Chicago, Boston, Tokyo, Berlin) i zdobycie wszystkich medali ‘gwiazdek’ World Marathon Majors. Generalnie bardzo podoba mi się idea podróżowania i poznawania nowych miejsc poprzez branie udziału w biegach. Dlatego chciałbym znów pobiec w kolejnym ciekawym miejscu i w ten sposób poznawać świat. Oczywiście, wciąż mam ambicję na poprawę swojego czasu i rywalizację z najlepszymi zawodnikami w amatorskiej kategorii.
BMW Berlin Marathon 2019, Serii Rymarenko

Jakie masz najbliższe plany biegowe?

Mistrzostwa Świata w Półmaratonie w Gdyni oraz Cracovia Maraton. 

Twoje ulubione miejsca do biegania w Krakowie?

Bardzo lubię biegać w okolicach Bagrów i generalnie po Płaszowie. Lubię też Park Lotników i tradycyjnie, Bulwary Wiślane.
Udział w biegu był organizowany dzięki Zarządowi Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Więcej można przeczytać tutaj.


Follow me on
Strava