Pierwsze podium! Jak to się stało, że wygrałam?


Kraków, Nowa Huta / poniedziałek, Marzec 4th, 2019

Serio. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek będę Wam tu pisać o wygranej w jakimś biegu. Doskonale znam swoje możliwości i wiem, że w sporcie cuda raczej się nie zdarzają.😀 Co więc przesądziło o mojej wygranej w zimowej edycji biegu na 5km Nowa Huta w czterech smakach? Już wyjaśniam.

Z pewnością dużą rolę w całej tej sytuacji odegrało szczęście – taka magiczna, czasami wręcz niezauważalna składowa wielu sukcesów. Nie chciałabym oszukiwać ani siebie, ani Was i pisać o tym, jak to zacieram rączki po kolejne podium. Nie, nie – następna wygrana raczej prędko się nie wydarzy. Owszem, moja forma ostatnio mile mnie zaskakuje i czuję się znacznie silniejsza niż jeszcze kilka miesięcy temu, jednak aby osiągać wyniki na poziomie muszę pokonać jeszcze bardzo trudną i pełną poświęceń drogę.

Nie boję się tego. Na swój sposób mnie to pociąga i lubię takie wyzwania. Jednak, chyba z natury, nie przepadam za samą rywalizacją. 

Ten bieg prowadziłam od samego początku. Z nikim się nie ścigałam. Po kilometrze uświadomiłam sobie, że skoro nie wyprzedza mnie żadna dziewczyna, to chyba trzymam najmocniejsze tempo i teraz muszę już ‘tylko’ starać się utrzymać je do końca. To była moja prośba do samej siebie. Moje własne wyzwanie, na które ani ciało, ani głowa nie chciały się godzić. 

Ból. Źródło: ultratrailmalopolska.pl

Nie chcę, aby to zabrzmiało tak, że otrzymałam ten medal za darmo. Tak na pewno nie było. W końcu oprócz mnie, biegło tam jeszcze 21 innych kobiet! Zmęczyłam się okropnie, a na metę wleciałam niemal na bezdechu. Nie zdobyłam tego miejsca łatwo. Biegłam szybko. Najszybciej, jak na ten moment potrafiłam.  

Jak wyglądała trasa biegu?

Nowa Huta w czterech smakach, to dosyć wymagająca impreza biegowa. Edycja zimowa, jak co roku, odbyła się w Przylasku Rusieckim, a trasa na 5km prowadziła wokół pobliskich stawów i była pełna nierówności, podbiegów, zbiegów i delikatnie przymarzniętego błotka. To w końcu bieg crossowy pełną parą!

O cyklu tych biegów pisałam już kiedyś tutaj: Nowa Huta w czterech smakach | Relacja z biegu

Finalnie udało mi się osiągnąć czas 27m30s, na trasie liczącej łącznie 5,61km (4,55min/km). Pierwsze 3 kilometry trzymałam tempo sporo poniżej 5min/km, później jednak znacznie osłabłam i ostatni pełny kilometr przebiegłam w tempie 5,18m/km. Jak na takie warunki terenowe oraz atmosferyczne (-3st.C), uważam, że to bardzo dobry wynik i jestem z niego dumna. 

nowa huta w czterech smakach
Szczęście. Źródło: ultratrailmalopolska.pl

Podsumowując: to pewne, że wygrana nie wydarzyłaby się gdyby nie odpowiednie, bazowe przygotowanie nad którym od pewnego czasu pracuję. W sporej mierze, moja wygrana, to również zasługa okoliczności, które sprawiły, że byłam najszybszą biegaczką w tak kameralnym gronie.  

Muhammed Ali powiedział:  “Niemożliwe jest chwilowe. Niemożliwe nie istnieje.”, dlatego nigdy nie traćcie wiary w siebie, ani w swoje pomysły i marzenia! Bo do odważnych, pracowitych i dobrych ludzi ten świat należy!

W drogę! 🙂

Nowa huta w czterech smakach


Follow me on
Strava