Tak się biega maratony za granicą! Relacje biegaczy


Armenia, Erywań, Grecja, Londyn, Manchester, Mediolan, Nowy Jork, Włochy / sobota, Luty 9th, 2019

Pokonanie maratonu w obcym kraju może wydawać Ci się zadaniem niewykonalnym. Miałam podobnie – lecąc na swój pierwszy taki bieg do Aten, zastanawiałam się, czy w ogóle wrócę żywa? Wróciłam, jak widać. 😀 I chciałabym Cię serdecznie namówić do tego typu aktywności, czyli łączenia podróży ze sportem, bo to uczy, daje satysfakcje i pokazuje Ci jak wiele możesz! Poprosiłam moich biegowych znajomych, aby opowiedzieli Ci kilka słów o swoich doświadczeniach związanych z udziałem w maratonach w różnych częściach świata. Ciekawa jestem, który z biegów Tobie spodoba się najbardziej!?

Relacje:

  1. UK – ASICS Greater Manchester Marathon [KWIECIEŃ]
  2. WŁOCHY – Empoiro Armanii Milano Marathon [KWIECIEŃ]
  3. UK – Virgin Money London Marathon [KWIECIEŃ]
  4. ARMENIA – Yerevan Maraton [PAŹDZIERNIK]
  5. USA – TCS Nowy York City Marathon [LISTOPAD]
  6.  GRECJA – Athens Maraton. The Authentic [LISTOPAD]

ASICS Greater Manchester Marathon 2018

Paweł

Wybór Maratonu w Manchesterze był dość intuicyjny bo to miasto, w którym mieszkam i pracuję na co dzień. Spora część trasy wyznaczona jest w miejscach, które znam doskonale – w dzielnicach Manchesteru, w których trenuję (Flixton, Urmston, Stretford, Sale). Mnie osobiście bardzo pomogło to mentalnie, zwłaszcza w końcowych etapach biegu – zasuwanie w znajomym otoczeniu dobrze wpływa na pewność siebie i komfort psychiczny. Ponadto, lubię w masowych biegach miejskich to, że drogi na co dzień znajdujące się pod ścisłą kontrolą samochodów przechodzą we władanie tysięcy biegaczy. Wizualnie podoba mi się widok olbrzymiego sznura ludzi, który przesuwa się po mieście. Jeżeli dodatkowo ma to miejsce na takich ulicach jak Carrington czy Chester Road (gdzie na ogół stoję w korku w autobusie wracając z pracy) to satysfakcja jest pełna.    

Trasa biegu jest płaska, a ja utrzymywałem dość spokojne miarowe tempo na całej długości. Biegłem raczej spokojnie i bez ekscesów, ale jestem biegaczem dość rekreacyjnym, nie przemęczam się. Mój wynik to 4:25:47

Manchester Maraton relacja
Fot. Paweł Chrost ASICS Greater Manchester Marathon 2018

Dodać mogę, że na trasie biegu panuje bardzo fajna atmosfera. Sporo oficjalnie usankcjonowanych i ustawionych przez organizatora biegu zespołów muzycznych zagrzewających do boju. No i z mojej perspektywy prawdziwe gwiazdy tego wydarzenia to  mieszkańcy Manchesteru. Tłumnie ustawieni na poboczu trasy, głośno i entuzjastycznie dopingujący zawodników, trzymający przekąski lub zabawne napisy, nierzadko poprzebierani w ciekawe kostiumy. Wymieniłem kilka naprawdę motywujących dialogów z kibicami 😉

Jak wyglądała organizacja biegu?

Formalności, w moim przypadku, to rejestracja internetowa plus uiszczenie opłaty (również przelewem przez internet). Zawodnicy rejestrujący się w UK (tacy jak ja) otrzymywali swój pakiet startowy pocztą – dotarł on do mnie na ok. 2 tygodnie przed biegiem. Przypuszczam, że przybywający z zagranicy musieli go sobie odebrać na miejscu.

Na bieg zapisać mogą się osoby, które w dniu startu mają ukończone 18 lat. Jeżeli dobrze pamiętam wolnych miejsc zabrakło gdzieś na początku lutego.

Samo wpisowe na bieg wyniosło £65. Podczas zapisów skorzystać można było ze zniżkowej oferty pre-orderowej na zdjęcia z trasy – £20 Zdjęcia te można kupić również po biegu, wówczas można sprawdzić ich miniaturki i nie kupować “kota w worku”. W takim jednak przypadku koszt całej paczki wynosi £35.

Manchester Maraton Relacja 2019
Fot. Paweł Chrost ASICS Greater Manchester Marathon 2018

Gdzie mogą pojawić się problemy?

Miałem małe problemy logistyczne z dotarciem na start biegu. Paradoksalnie zgubiło mnie to, że dość dobrze znam miasto, więc trochę nonszalancko podszedłem do sekcji instrukcji “Jak dotrzeć” dostarczonej przez organizatora (czyt. zupełnie ją zignorowałem). Okazało się, że zamknięta jest znacznie większa liczba ulic niż się spodziewałem i autobusy podróżują dość… “kreatywnymi” trasami. Gdybym wykazał się odrobiną pokory dowiedziałbym się, że najoptymalniej było skorzystać z Metrolink (rodzaj naziemnej kolejki tu w Manchesterze). A tak musiałem się trochę posiłkować taksówką.

Co doradziłbyś osobom, które chcą powtórzyć Twoją przygodę?

Nic tylko się przygotowywać i biec. Zapoznać się z materiałami przygotowanymi przez organizatora i wszystko powinno pójść (przebiec) bez zarzutu. The Asics Greater Manchester Marathon reklamuje siebie jako najszybszy, najbardziej płaski maraton w UK (a także jeden z najbardziej płaskich w Europie). Jeżeli ktoś ma ochotę bić życiówkę, to nie jest to złe miejsce 😉

Manchester Marathon 2019 v1
Tegoroczna trasa maratonu w Manchesterze

 

Empoiro Armanii Milano Marathon

Iga

Maraton w Mediolanie przebiegłam w kwietniu 2017 roku i zapewniam, że bluzki startowe od Armaniego nie były jedynym argumentem, aby swój pierwszy królewski dystans pokonać właśnie tam! 🙂

Mediolan jest świetną alternatywą dla znacznie większego i odbywającego się niemal równolegle maratonu w Rzymie. Jako nowoczesne, położone w północnej części Włoch miasto, jest atrakcyjną bazą wypadową. Zwłaszcza dla Polaków, którzy mogą dotrzeć do pobliskiego Bergamo tanimi liniami lotniczymi, już od 40. złotych za bilet w jedną stronę.  

Jak wyglądał bieg?

Bieg zaczął i skończył się na ulicy Croso Venezia, tuż przy parku Indro Montanelli. Start odbył się przy  piosence Thunderstruck AC/DC i wystrzale confetti w kolorach włoskiej flagi. Trasa była stosunkowo płaska i przyjemna. Pętla maratonu została zaplanowana tak, aby zahaczyć o najważniejsze miejsca oraz parki w mieście, a w tym oczywiście słynną gotycką Katedrę Narodzin św. Marii w Mediolanie, czyli jedną z najbardziej znanych budowli we Włoszech. Minęliśmy również m.in. pałac Sfoszów, Łuk Triumfalny oraz Stadion AC Milan Giuseppe Meazza.

Maraton w Mediolanie 2017
Fot. Iga Witkowska, Empoiro Armanii Milano Marathon 2017

Startowaliśmy przy temperaturze 13. stopni i zachmurzonym niebie, a więc pomimo pory roku, nie należy obawiać się upałów. W biegu wzięło udział łącznie ponad 5. tysięcy zawodników, co czyni to wydarzenie raczej kameralnym.

Organizacja biegu?

Jedną z ważniejszych kwestii było dostarczenie organizatorowi zaświadczenia lekarskiego w języku angielskim o braku przeciwwskazań do udziału w maratonie. Był to wymóg konieczny do kwalifikacji na listę startową.

Koszt pakietu to kwestia kilkudziesięciu euro [obecnie od 52€-82€] i co ważne, oprócz sztafety na 10 kilometrów, nie odbywają się w tym czasie żadne inne biegi na krótszych dystansach.

O ile przed biegiem, wszystko przebiegło sprawnie, tak po biegu panuje niesamowity chaos organizacyjny. Ciężko dojechać gdziekolwiek komunikacją miejską, dlatego zalecam nie planować nic ważnego zaraz po biegu, bo duża szansa, że nam się to po prostu nie uda.

Co się najbardziej podobało?

Najmocniejszą stroną biegu byli oczywiście kibice, którzy niestrudzenie kibicowali wszystkim zawodnikom. Włosi mają niesamowity temperament i w sprawę maratonu byli naprawdę zaangażowani!

Mediolan Maraton 2018
Fot. Iga Witkowska, Empoiro Armanii Milano Marathon 2017

Na trasie wspierał mnie mąż. Kibicował i dostarczał przygotowany wcześniej prowiant. Stacje metra są bardzo dobrze rozlokowane i można w łatwy sposób przemieszczać się pomiędzy wybranymi odcinkami trasy.

Bardzo pomogło mi to, że biegłam z koleżanką. Niemal noga w nogę, pokonałyśmy wspólnie cały dystans, a w chwilach słabości jedna motywowała drugą. Zasada była prosta – stałe tempo i zero przystanków. Udało się!

Ciekawostka, podczas wydarzenia można również skorzystać z usługi grawerowania swoich personaliów na medalu, co oczywiście z zaszczytem uczyniłam. Organizatorzy przewidzieli także specjalne dyplomy dla uczestników z dokładnymi statystykami pomiarowymi na wybranych odcinkach maratonu!

Uważam, że maraton za granicą jest dobrym motywatorem, żeby faktycznie go przebiec! Kiedy kupisz już bilety, zarezerwujesz nocleg i zaangażujesz przyjaciół w tą wyprawę, to nie ma już ucieczki. Nie stchórzysz!

Fot. Iga Witkowska, Empoiro Armanii Milano Marathon 2017
Mediolan Maraton mapa
Aktualna trasa maratonu w Mediolanie, generalimilanomarathon.it

 

Virgin Money London Marathon

Tomek (@biegiem_po_krakowie)

Maraton w Londynie przebiegłem w 2017 roku i był to mój pierwszy bieg z cyklu World Marathon Majors. Życzliwość mieszkańców, wielokulturowość oraz skala wydarzenia, sprawiły, że uważam ten bieg za jeden z moich najlepszych!

Jak wyglądała trasa?

Maraton rozpoczął się w okolicach Greenwich Parku we wschodniej części Londynu i prowadził, aż do Hyde Parku, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Buckingham. Trasa była dobrze zaplanowana i naprawdę ciekawa. Podczas biegu minęliśmy praktycznie większość najważniejszych budowli i zabytków Londynu tj. Tower of London, Big Ben, czy słynną dzielnicę Westminster. Największe wrażenie zrobił na mnie bieg po Tower Bridge oraz olbrzymia dawka motywującej energii, którą dostarczali kibice!

London Maraton, Relacja
Fot. Tomasz Zastawny, @biegiem_po_krakowie

Trasa jest stosunkowo łatwa i w miarę płaska, dlatego można pokusić się o dobry wynik. Pomimo silnego skurczu łydki, z którym walczyłem od około 30. kilometra, udało się dobiec w czasie 3g:53m:15s!

W kilku miejscach na trasie kibicowała mi żona wraz synem i moją siostrą. Wsparcie rodziny i bliskich to bardzo ważny element takiego biegu – motywuje do walki i nie pozwala się poddać. Generalnie na całej trasie maratonu jest mnóstwo kibiców, nie ma miejsca gdzie  zabrakłoby niosącego dopingu – coś niesamowitego, warto to przeżyć!

Jak wziąć udział w londyńskim maratonie?

Niestety ze względu na olbrzymie zainteresowanie wydarzeniem, nie każdy może wziąć w nim udział, a decyzja o przyznaniu pakietu startowego odbywa się poprzez losowanie.

Proces rejestracji na bieg jest bardzo prosty, wystarczy w odpowiednim terminie wejść na stronę wydarzenia, wypełnić krótki formularz i oczekiwać na wyniki losowania. Opłata (ok. 80 GBP) pobierana jest automatycznie, gdy tylko otrzymamy pozytywną odpowiedź.

Jeśli nie uda nam się zakwalifikować, możemy wykupić specjalny pakiet startowy u autoryzowanego Tour Operatora, który kompleksowo zorganizuje nam całą podróż. Lista akredytowanych przez organizatora firm znajduje się na stronie wydarzenia. Musimy jednak liczyć się z tym, że jest to znacznie droższa opcja niż budżetowa podróż na własna rękę.

Organizator maratonu nie wymaga zaświadczenia lekarskiego.

Maraton w Londynie_relacja
Fot. Tomasz Zastawny, @biegiem_po_krakowie

Co byś doradził pozostałym?

Proponuję udać się na start dużo wcześniej. Nas zaskoczył nieoczekiwany postój pociągu, przez co na miejsce dotarłem na 10 minut przed rozpoczęciem biegu. Polecam też uważnie sprawdzić zgodność numeru startowego z numerem na torbie depozytowej, u mnie zdarzyła się pomyłka i miałem mały problem z oddaniem swoich rzeczy.  

Sam pakiet startowy polecam odebrać wcześniej, ponieważ hala Expo ExCel London jest olbrzymia i warto spędzić tam trochę czasu, naładować się pozytywną energią oraz zrobić zakupy.

Całą resztę oceniam naprawdę dobrze i z chęcią powtórzyłbym to doświadczenie!

 

ARMENIA – Yerevan Maraton [PAŹDZIERNIK]

Maciej

Kiedy zapytamy przeciętnego biegacza, jakie miasto kojarzy mu się z biegiem maratońskim, jego myśli powędrują w stronę Nowego Jorku, Bostonu czy Berlina. Może Aten, bo przecież tam to się wszystko zaczęło. I choćby wymienił jeszcze dziesiątki miast, na próżno będzie szukać wśród nich Erywania. I trudno się temu dziwić, bo maraton w stolicy Armenii jest jednym z najmłodszych na świecie i odbył się już – uwaga – cały jeden raz.

O biegu oraz przede wszystkim o samej Armenii i o tym, dlaczego warto do niej zawitać – miałem już okazję napisać na TastyRun w [TYM] miejscu. Zapraszam do lektury całego artykułu, a dla czytelników, którzy wolą wyłącznie biegowe konkrety – oto fragment dotyczący samego maratonu:

***

Nie wiedziałem do końca, czego się mogę spodziewać. Kwestia zapisów wyglądała bardzo przejrzyście i profesjonalnie. Poważny sponsor w postaci Coca-Coli. Kwota wpisowego na głównym dystansie była również na poziomie “europejskim” – w zależności od terminu rejestracji wynosiła w przybliżeniu od 125 do 150 złotych.

Odbiór pakietów odbył się bezproblemowo, choć nieco kłopotliwy dla niektórych okazać się mógł fakt, że koszulki były dostępne dopiero na 30 minut przed biegiem. Niemniej wszystko odbyło się sprawnie i z tą częścią swojego maratońskiego debiutu Erywań poradził sobie bardzo dobrze.

Na starcie głównego dystansu pojawiło się raptem 181 biegaczy. Przy tak skromnej frekwencji zaskakująca była różnorodność kulturowa uczestników. Najbardziej w oczy rzucali się Rosjanie, Gruzini, Azerowie i oczywiście Ormianie, choć przekrój narodowości był przeróżny – od Finów po Meksykan. To pewne, że pierwsza edycja maratonu w Erywaniu była łakomym kąskiem dla sympatyków turystyki biegowej, zwłaszcza tych, którzy lubią “zaliczać” nowe kraje.

Maraton w Armenii, Relacja tastyrun.pl

Co można powiedzieć o samym biegu? Na pewno warto wiedzieć, że biegniemy tu dość wysoko, bo powyżej 900 m n.p.m. Trasa mimo tego jest stosunkowo łagodna, choć niepozbawiona ulubionych przez nas wszystkich podbiegów. Bieg zaczyna i kończy się w ścisłym centrum Erywania. Znaczną część dystansu pokonujemy jednak nieco dalej, w dolinie niewielkiej rzeki Hrazdan, w cichym i dość przyjemnym otoczeniu drzew i skałek.

O ile na początkowych kilometrach udawało mi się kontrolować zajmowaną lokatę, w pewnym momencie stało się to niemożliwe – duża liczba nawrotek oraz połączenie z trasą półmaratonu powoduje, że nie wiadomo, czy kogoś dublujemy, wyprzedzamy, czy też wcale z nim nie rywalizujemy 😉 Mimo tego, nie musimy się obawiać pomylenia trasy czy też nadłożenia kilometrów – przy każdej nawrotce dostajemy opaski na rękę, i na podstawie ich liczby jesteśmy kierowani w odpowiednią stronę przez wolontariuszy.

Maraton w Armenii, mapka
Trasa maratonu w Erywaniu, 2018

Na ostatnich kilometrach robi się trochę nietypowo, gdyż trasą musimy podzielić się z ruchem ulicznym – a ten w centrum Erywania jest dość szalony, i naprawdę gęsty, mimo bardzo szerokich, kilkupasmowych jezdni. Tu z pomocą przychodzą policjanci, którzy dwoją się i troją, żeby biegacz mógł bezkolizyjnie pokonać swój odcinek. Niemniej są i takie fragmenty, na których niemal przepychamy się pomiędzy samochodami stojącymi w korku. Kierowcy nie oszczędzali klaksonów, choć z tego co zauważyliśmy, oznaczają one na drodze w zasadzie cokolwiek (coś jak nasze słowo na “k”), więc zakładam, że były to wyrazy sympatii i uznania. 😉 Mieszkańcy Erywania raczej nie są przyzwyczajeni do tego typu imprez, nie było ich też zbyt wielu w roli kibiców, ale ci, którzy obserwowali nasze zmagania byli bardzo serdeczni.

Organizatorzy odrobili lekcje, jeśli chodzi o ciekawe niespodzianki podczas biegu. Co prawda didżeje na maratonach już chyba nikogo nie dziwią, werbliści też niekiedy się zdarzają, ale linoskoczkowie? Imponujące. 😉 No i oczywiście fotografowie, którzy zdecydowanie stanęli na wysokości zadania – fotki, liczone w tysiącach, wręcz wysypują się z facebookowej strony wydarzenia. A przecież to dla nich bierzemy udział w biegach, czyż nie?

2:58:06. Nie jest to niestety mój wynik, mimo, że ambicje na pewno oscylują gdzieś w jego okolicach. Jest to wynik… zwycięzcy. Nie mam pojęcia gdzie, kiedy i czy w ogóle odbył się taki maraton, w którym wynik niewiele poniżej trzech godzin wystarczył do pierwszego miejsca, a w którym główna nagroda była równie atrakcyjna co tu – 300 tysięcy ormiańskich dram, co daje około 2300 złotych. Trzeba się spodziewać, że fama o tym fakcie rozniesie się i za rok w Erywaniu zameldują się w dużej liczbie sympatyczni koledzy z Kenii, niekoniecznie w celach turystycznych.

Ja na mecie melduję się „parę chwil” później. Czas 3:33:59 uplasował mnie na 29 miejscu. Może nie jest to szczyt marzeń, ale analizując wyniki i tak znalazłem dla siebie pozytyw. Wygląda na to, że w stawce nie było żadnego innego polskiego biegacza, dzięki czemu stałem się – odłóżmy na chwilę skromność – pierwszym i do tej pory jedynym Polakiem, który ukończył bieg maratoński na ormiańskiej ziemi. 😉 Przynajmniej oficjalnie!

Dodajmy, że równocześnie z maratonem odbywały się inne biegi, w których udział wzięło znacznie więcej uczestników, przez co łączna liczba biegaczy sięgnęła blisko dwóch tysięcy.

***

Kilka dni temu ogłoszono datę drugiej edycji maratonu w Erywaniu. 13 października 2019 roku to data, którą powinniście zakreślić w kalendarzu czerwonym kółkiem. Gorąco zachęcam – z pewnością sprawdzę wyniki biegu i mam nadzieję, że zobaczę Was tam w jak największym gronie 😉

Maraton w Armenii, Relacja tastyrun.pl

TCS NOWY YORK CITY MARATHON

Tomek (@biegiem_po_krakowie)

Maraton w Nowym Jorku przebiegłem jesienią 2017 roku i była to szalenie spontaniczna decyzja! Tym razem, w drodze po kolejny medal z serii WMM, skorzystałem z usług firmy RAZevent, która kompleksowo zorganizowała całą moją podróż: od zapewnienia pakietu startowego, poprzez transport, zakwaterowanie, a nawet poręczenie w formie listu polecającego do ambasady.

Jak wyglądał bieg?

Wyścig rozpoczął się równolegle na dwóch poziomach mostu Verrazano-Narrows, przy Forcie Wadsworth na Staten Island.

Na miejsce startu należało się stawić na 3. godziny przed biegiem, a z racji tego, że jest to jesienna pora, polecam zabrać ze sobą ciepłe ubrania. Najlepiej takie, które jesteśmy skłonni oddać, ponieważ tuż przed startem organizowana jest zbiórka odzież na cele charytatywne.

W biegu wzięło udział ponad 50. tysięcy biegaczy, co z pewnością było dla organizatorów olbrzymim wyzwaniem logistycznym. Wszędzie dało się zauważyć uzbrojonych żołnierzy, policjantów oraz patrolujące helikoptery. Każdy z uczestników był skrupulatnie sprawdzany przed wejściem na teren startowy.

Trasa była, uważam, dosyć trudna. Liczne podbiegi, zwłaszcza na mostach, dawały się we znaki. Dodatkowo, na mostach nie było kibiców, co także dało się odczuć. Ciężka była również końcówka biegu, która wiodła przez 5. Aleję oraz mocno pagórkowaty Central Park.

Jak na tak trudne warunki i brak odpowiedniego przygotowania, udało mi się osiągnąć czas 3h50m:32s i jestem z niego bardzo zadowolony!

Spotkanie z Kathrine Switzer!

Wraz ze znajomymi, mieliśmy to szczęście, że przypadkowo natknęliśmy się na Kathrine Switzer, legendarną biegaczkę, uważaną za pierwszą kobietę, która ‘oficjalnie’ przebiegła maraton. Kathrine porozmawiała z nami i zgodziła się na wspólne zdjęcie. Koleżance, która jest jej wielką fanką, napisała nawet życzenia na numerze startowym, co myślę, mocno zmotywowało ją do biegu!

KATHRINE SWITZER relacja z maratonu w Nowym Jorku
Fot. Tomasz Zastawny, @biegiem_po_krakowie

Kathrine jest również założycielką organizacji 261 Fearless, zrzeszającej biegające kobiety na całym świecie.

Co byś doradził pozostałym?

Nie zwiedzać zbyt długo Nowego Jorku dzień przed maratonem, bo miasto bywa wciągające, a trzeba przecież oszczędzać siły.

Polecam również wybrać się na imprezę “Pasta Party” w Central Parku oraz Paradę Narodów, które są organizowane w dniach poprzedzających bieg.

Fot. Tomasz Zastawny, @biegiem_po_krakowie

Fanom sportu zdecydowanie polecam wybrać się na mecz koszykówki NBA. Jak byłem nastolatkiem chętnie oglądałem zmagania koszykarzy i moim marzeniem było zobaczenie tego widowiska na żywo. Nie zawiodłem się – już sama hala Madison Square Garden robi ogromne wrażenie. Mecz New York Knicks był dla mnie bardzo emocjonujący

Koszt wyprawy organizowanej przez Tour Operatora to około 7 tysięcy złotych. Organizator nie wymaga zaświadczenia lekarskiego.

Wyznaję zasadę, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia. Moim jest zdobycie medalu Six Star World Marathon Majors, czyli medalu za przebiegnięcie sześciu największych maratonów na świecie tj. Londyn, Nowy Jork, Chicago, Boston, Berlin i Tokio. Trzy gwiazdki mam już na własność – pozostały trzy do zdobycia – najbliższe wyzwanie to maraton w Chicago już w październiku tego roku. Zapraszam na mój profil na instagramie: @biegiem_po_krakowie gdzie możesz śledzić moje przygotowania do tej imprezy.

Relacja z Maratonu w nowym Jorku
Fot. Tomasz Zastawny, @biegiem_po_krakowie

 

Athens Marathon – The Authentic

Jarek

Na maraton w Atenach zdecydowałem się z dwóch powodów. Po pierwsze, jestem fanem historii starożytnej, a po drugie w październiku, miesiącu typowym dla maratońskich startów, brałem udział w zawodach Łemkowyna Ultra Trail, więc potrzebowałem znaleźć coś w późniejszym terminie. I tak, 11 listopada 2018 roku w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, pokonałem dystans na legendarnej trasie z Maratonu do Aten uzyskując czas 3:26:34, czyli życiowy rekord.

Jak wyglądał bieg?

Start odbywa się na jednej z głównych ulic w Maratonie, natomiast wolniejsi biegacze i maratońscy debiutanci startują z sektorów na stadionie w pobliżu. Mała uwaga: cała infrastruktura (toalety itp.) znajduje się na stadionie, do którego prowadzi bardzo wąskie przejście – trzeba więc zadbać o to, aby na czas być po odpowiedniej stronie, gdyż tworzą się tam zatory.

Athens Marathon. The Authentic
Fot. J. Konik, Athens Maraton. The Authentic 2018

Przez pierwsze parę kilometrów trasa jest płaska, warto to wykorzystać i trochę przyspieszyć – później praktycznie cały czas biegniemy pod górkę.

Organizacja biegu

Grecja jest jednym z krajów, które nie wymagają jakichś szczególnych formalności przy uczestnictwie w maratonach (żadnych obowiązkowych badań lekarskich itp.), więc wszystko opiera się na wypełnieniu formularza na stronie organizatora oraz płatności kartą przez internet. Wpisowe jest stosunkowo niskie i w najbardziej podstawowej opcji wynosi 30 euro.

Organizator zapewnia transport na bieg, autokary zabierają uczestników z kilku przystanków w centrum Aten i zawożą na miejsce startu.

Debiutanci powinni liczyć się z tym, że ze względu na mocno pagórkowaty teren, jest to naprawdę trudny maraton.

Ciekawostki!

Wyścig jest duchowym spadkobiercą 40. kilometrowego biegu na podobnej trasie, który został zorganizowany w ramach pierwszej nowożytnej Olimpiady w 1896 roku i z którego wyewoluował współczesny maraton na dystansie 42.195km. Inspiracją wyścigu była legenda o Filipidesie, mitycznym bohaterze wojen grecko-perskich. Miał On najpierw przebiec w dwa dni z Aten do Sparty z prośbą o pomoc militarną, po czym pokonać tą trasę drugi raz w drodze powrotnej. Następnie, po wygranej bitwie pod Maratonem, miał przebiec z Maratonu do Aten z wieścią o greckim zwycięstwie. Po dotarciu na miejsce bohater zdołał tylko ogłosić zwycięstwo i zmarł z wycieńczenia.

W roku 2018 data maratonu zbiegła się z datą 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w związku z czym polscy biegacze otrzymali okolicznościowe koszulki i napoje izotoniczne od polskiej ambasady w Atenach. Odbyło się również popołudniowe spotkanie biegaczy pod budynkiem Zappeionu. W związku z obchodami rocznicy niepodległości przewidziana była również dodatkowa klasyfikacja dla polskich zawodników (w biegu brało udział kilkaset zawodników z Polski).

Athens Marathon. The Authentic
Fot. J. Konik, Athens Maraton. The Authentic

Czytaj również:

Co wydarzyło się w…? | Relacja z Maratonu w Atenach 2017

Badania przed maratonem dla amatorów. Rozmowa z lek. Karolem Malcem

 


Follow me on
Strava